sobota, 4 maja 2013

        Rozdział .3. to męka ...wolę umrzeć
 Nie chodzi o tą z Jessicą sytuację ale chodzi o wszystko co przeżyłam .Mocny ucisk w klatce piersiowej nie dawał za wygraną ...nie wytrzymam jedna mała kreska tak jak 10 mis. temu  i wszystko zniknie .Ktoś uporczywie pukał do tych cholernych  drzwi położyłam się na podłodze i czekałam na kolejny przypływ bólu .To wszystko mnie przytłoczyło nie mogłam odepchnąć wspomnień .Edwardowi na mnie pewnie nie zależy o ojczymie nie wspomnę..nikomu na mnie nie zależy .Ktoś pukał i pukał a ja nie miałam siły by wstać ból otaczał mnie z każdej a ja potrafiłam tylko leżeć i łkać po cichu .
-Bella ! Bella! otwórz prosze !-nie wiem kto to był , nie byłam w stanie rozpoznać nawet głupiego głosu .
Wstałam choć z wielkim trudem  ale wstałam , nie poszłam otworzyć drzwi , nie nie takie miałam plany,poszłam do łazienki .Podciągnęłam rękaw bluzy wyjęłam żyletkę z szafki .Już raz się ciełam pomogło.Sprawiło ulgę ..nie wiem dlaczego ,  po prostu pomogło .Ręce mi się trzęsły ,ale byłam zdeterminowana . Jeden ruch i po wszystkim , nie pomogło wpadłam w panikę .Zakuło w sercu , jeśli to nie pomorze to co ??? Spróbowałam raz jeszcze i jeszcze raz , i znów ,nic , nawet nie czułam już szczypania tylko została.Pustka .Zacisnęłam pięść lewej zapominając że mam w niej żyletkę żyletka wbiła mi się w skórę.Powstrzymałam kolejną falę płaczu.Upadłam na podłogę 
-Bello , Bello dlaczego to zrobiłaś ?! .Emmett zanieś ją do pokoju a ja pobiegnę po apteczkę-powiedział Edward 
-Ty nic nie rozumiesz-wydukałam, nie już było, znów zaczęłam płakać 
-Cii Bello już dobrze-powiedział Emmett i delikatnie wziął na ręce płakałam głośniej ,położył  mnie na łóżku, w tej samej chwili wszedł Edward 
-Emm ty idź ja się nią zajmę , tylko nic nikomu nie mów 
.-Ok, ok.Trzymaj się Bello- nie odpowiedziałam. Nie mogłam uwierzyć że  Znów to zrobiłam. Po tak długim czasie nie sięgania po żyletkę... Dopadła mnie depresja. To wszystko, co się ostatnio działo, przygniotło mnie do podłoża. Nie mogłam się ruszać, oddychać czystym powietrzem, bez trosk. Gdzie nie popatrzyłam - tam ból i smutek. Ból serca i duszy. Mam już dość problemów...Edward wziął delikatnie moją rękę .Załkałam nie przez ból tyko że on tu był , nie wiem dlaczego nic nie rozumiem. Polał moją rękę wodą utlenioną 
-Auuua 

5 komentarzy:

  1. Świetny rozdział tak jak poprzednie :) Wg mnie mogłabyś trochę popracować nad ortografią i wgl wyglądem notatek,ale tekst i pomysł jest super :D Oby tak dalej :) [love-fantasy-stories.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki za szczerą opinię obiecuje że nad tym popracuje . Bardzo ci dziękuje za to że komentujesz, poprawię się z ortografią i wg. .:)A ty komentuj dalej!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny blog . Bardzo podoba mi się pomysł i będę tu zaglądać i zostawiać komcie ,jak bede miałą czas :) Mam nadzieję ,że następne notki będą dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się podoba, pomysł jest fajny, nie ma co. Będę zaglądać. :)
    Tylko faktycznie, popracuj nad estetyką, aby tekst był jednolity :p Zjadasz też takie literki jak 'ą' czy 'ę', ale to już przejdzie w tłoku.
    Będę zaglądać, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jest świetny! Prześwietny! Nic dodać nic ująć :D Podoba mi się baaaaardzo! :)) Cud miód i maliny XD Cudowny rozdział!!!!!wow!!!!!Aż brak słów !!!!Jednak jestem strasznie ciekawa jak to wszystko się dalej potoczy ?? Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział:) oby był w miarę szybko bo już nie mogę się doczekać!!!!!!:)Pozdrawiam gorąco :**Niech wena będzie z TOBĄ!

    OdpowiedzUsuń